Ksiądz klops jest wspaniały
Trzeba przyjść na jego mszę
A ja jestem miszczem XD
_________________________________________________________________________
A teraz tak na serio
Zaczęło
się jak zazwyczaj. Wszyscy się ustawili w szeregu i czekaliśmy na
rozpoczęcie treningu. W czasie ćwiczeń okazało się jednak, że wszyscy w
siebie wjeżdżają i układ wychodził nam fatalnie. A już jutro miały być
zawody. Anzia się załamała. Większość osób odpuściło sobie uczestnictwo w
tych zajęciach i odjechało z czasem. Ashley (ja xDDDD) pokazywała nowy
układ pozostałym osobom. Lena wszystko najlepiej wszystko zrozumiała,
więc Ashley zaczęła ćwiczyć razem z nią. Ostatecznie na widowni zostały
tylko Anzia i Mirek. Lena, po wielu próbach, zapamiętała układ i
świetnie sobie poradziła. Później ćwiczyli już wszyscy, Ashley i Lena
prowadziły. Co prawda w obu zastępach były po dwie osoby, ale zawsze
układ był przećwiczony. Pozostali w nas trochę zwątpili i po prostu
sobie poszli, niektórzy musieli kończyć i niestety zostałyśmy tylko w
czwórkę. XD



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz